Jak przeżyć kurs na prawo jazdy

Każdy kto chce prowadzić pojazd musi go przejść, nie ma wyjątków. Dla niektórych stanowi to pozytywne przeżycie, dla innych może zamienić się w dramat spędzający sen z powiek. Piszę oczywiście o kursie na prawo jazdy.

Pierwsza lekcja zapowiadała się interesująco. Instruktor nauki jazdy przedstawił się grzecznie, oznajmił gdzie są pasy, a gdzie odpowiednie pedały hamulca czy gazu.

kierowca

Autor: http://www.sxc.hu
Źródło: http://www.sxc.hu

Na kartce został rozrysowany układ i usytuowanie poszczególnych świateł, następnie instruktor wsiadł za kółko i zawiózł mnie na przedmieścia, gdzie mieścił się „wspaniały” placyk manewrowy, na którym obok odbywały się kursy na prawo jazdy (okazyjne prawo jazdy grójec: www.manewr.eu/). Po przesiadce na miejsce kierowcy, maszyna została uruchomiona i rozpoczęły się pierwsze, niezdarne próby kierowania wehikułem. Po około kwadransie oznajmione mi zostało, że wyruszamy na miasto. To było niesamowite przeżycie, po raz pierwszy uczestniczyć w ruchu miejskim. Sygnalizacje świetlne, tramwaje, dwa pasy ruchu i koordynacja działań w aucie – wszystko to przyczyniło się do stresu, a co za tym idzie nie każdy manewr kończył się sukcesem. Instruktor nauki jazdy uważnie czuwał z przygotowaną nogą nad pedałem hamulca.

Na kolejnych lekcjach odczułem, iż zrobiłem duże postępy, a sam Wrocław jest stosunkowo dobrze oznaczony jeśli chodzi o ważne miejsca czy nazwy ulic. Po drodze miały miejsce jeszcze różne błędy i potyczki (np. jazda bez świateł), ale w końcu człowiek uczy się na błędach, stąd trzeba podchodzić do tego z dystansem i przede wszystkim zadbać o dobrą relację ze swoim instruktorem. Po przejechaniu obowiązkowej liczby godzin zapisałem się na egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, który to mieści się na ulicy Ziębickiej we Wrocławiu. Egzamin składał się z dwóch części teoretycznej o której przeczytasz tutaj: oraz praktycznej. W teoretycznej do rozwiązania był test jednokrotnego wyboru posiadający trzydzieści pytań. Pozytywny wynik skutkował tym, że kursant był dopuszczony do części praktycznej, na którą składał się placyk manewrowy oraz jazda po mieście. Celowo używam tutaj czasu przeszłego, gdyż nie orientuję się czy nastąpiły po tym czasie jakieś zmiany w przepisach.

prawo jazdy

Autor: slgckgc
Źródło: http://www.flickr.com

Na placu manewrowym było około dziesięciu osób, z czego na miasto wyjechały trzy osoby – dane mi było również doświadczyć tej przyjemności. Ominę pewien fakt z mojej historii mówiący o liczbie podejść do egzaminu praktycznego oraz błędów, jakie popełniłem podczas ich trwania. Zdecydowanie wiem jednak, że wynikały one z moich braków, a nie ze złośliwości egzaminatorów. W końcu przyszedł ten dzień, kiedy upragniona plakietka z prawem jazdy była gotowa do odbioru. Pamiętam wtedy też, że była to jedna z moich najlepszych chwil w życiu, co oczywiście trzeba było sowicie świętować 🙂 W miarę upływu czasu nabrałem większej praktyki w prowadzeniu samochodu i zacząłem odczuwać komfort z jazdy samochodem. Więcej informacji: .

Nie da się ukryć, że ważnym etapem przy procesie, jakim jest nauka jazdy, był wybór odpowiedniej szkoły oferującej kursy. Coraz większa liczba szkół poszerza wachlarz usług, oferując między innymi: kurs na prawo jazdy kat C. Warto poczytać trochę opinii na internecie od osób, które miały już jakieś doświadczenie z daną szkołą, szczególnie jeśli chodzi o naukę jazdy.